lolek

https://www.youtube.com/watch?v=YxIiPLVR6NA&autoplej=1&kolorek=ff244a&lup=1&typek=3

wtorek, 18 marca 2014

Podróż i ceremonia przydziału Rozdział III

Albus krążył po pociągu w poszukiwaniu wolnego przedziału. W końcu natrafił na pusty. Usiadł. Okazało się, że Rose poszła za nim. W końcu rozmawiali o quiddithu, kartach od czekoladowych żab... no ogólnie o wszystkim. Nagle w drzwiach stanął Scorpius.
- Tu wolne? Wszędzie straszny tłok... - w tej samej chwili Rose powiedziała "zajęte, a Albus "wolne"
- Albusie, to jest  M a l f o y!
- I co?
- A właśnie to, że moja rodzina nie lubi waszych. Ale ja nie chcę do niej należeć. - powiedział Scorpius
- Fajna bajeczka, MALFOY, ale my - Albus rzucił jej ostrzegawcze spojrzenie - ok, ja się na nią nie dam nabrać. - wypadła z przedziału. Al przewrócił oczami i powiedział spokojnie - Siadaj.
-Scorpius Hyperion Malfoy - Przedstawił się blondyn
- Albus Severus Potter - Chłopcy uścisnęli sobie dłonie.
- Sorki za zachowanie kuzynki.
- Nie uskarżam się.
- Nie?
- Nie. Mój ojciec, dziadek, a nawet pradziadek byli śmierciożercami. Służyli Voldemortowi.
A poza tym ojciec nie za bardzo lubił twojego i jej tatusików.
-Okej...
- W którym domu chciałbyś być?
- W Gryffindorze!
- To jak ja! - z jakiegoś powodu Scorpius zmarkotniał - ale będę pewnie w Slytherinie. Cała moja rodzina tam trafia.
- Coś wymyślisz! - pocieszył go Albus. Nagle przypomniał sobie co jego ojciec mówił swojemu chrześniakowi, Teddiemu jakieś 8 lat temu : "Jeśli tiara będzie chciała cię umieścić w domu do którego nie chcesz trafić, POPROŚ ją aby umieściła cię w domu do którego trafić chcesz. W twoim przypadku - Gryffindor." No i faktycznie. Teddy był gryfonem.
- Hmm... wiesz co, Scorpius? Musisz tiarę  p o p r o s i ć  aby cię tam umieściła. Na moim kuzynie się to sprawdziło.
- SERIO?! To będzie bardzo proste! Dzięki, Al.
- Jaką masz różdżkę? - zapytał Albus
- Od Serigiusza Nrodyka. To rosyjski wytwórca różdżek. Od kiedy Ollivander odszedł na emeryturę, ojciec - ostatnie słowo wypowiedział zdławionym tonem- nie mógł nikogo znaleźć. Jesion, smocze serce. 10 cali. Jak powiedział tamten gość " Błardzło dło ciebie płasuje" - powiedział Scorpius
- Ja mam różdżkę od Ollivandera. Był winny tacie jakąś przysługę.
- Fajnie masz. Znasz już jakieś zaklęcia?
- Tak. Expeliarmus, Wingardium Leviosa, Impedimento, Accio i Drętwota.
- Wow! Ja umiem tylko Wingardium Leviosa! A słyszałem, że Accio i Drętwota są bardzo trudne!
- Żebyś wiedział! Jedno trzeba ćwiczyć codziennie przez 2 tygodnie przynajmniej 10 razy dziennie!
- Nieźle. Zapomniałem spytać... Z jakiego materiału masz różdżkę?
- Czarny bez i pióro feniksa. 13,5 cali. Mimo, że została zrobiona na zamówienie, sama mnie wybrała.
- Czy wierz, że czarny bez i pióro feniksa to najsilniejsze materiały na różdżkę?
- Tak słyszałem.
- Coś z wózka? - zapytała pulchna czarownica.
- Fasolki wszystkich smaków, lukrecjową pałkę i 5 czekoladowych żab. - rzekł Albus
- 15 sykli i 5 knutów. - Chłopak zapłacił
- To samo, tylko bez fasolek
- 14 sykli i 7 knutów.
- Zbierasz karty? - zapytali jednocześnie
- Tak - odpowiedzieli znowu razem.
- Ok, zobaczmy co tutaj mamy. - powiedział Albus. - Harry Potter, znowu? Mam 30! Oczywiście Fravourite*...
 * Karta wyróżniona, ważniejsza osobistość. I nie, nie napisałam tego źle, bo sama to wymyśliłam. Podobne do Favourite.

                                                                                                                                            
- Oki. Mam jeszcze 13 Dumbeldora, i... no nareszcie coś nowego! Grindelwald! - otworzył paczkę. - znowu Fravouritre!  - Po chwili wytrzeszczył oczy.
- Co ci, Al?
- Salazar Slytherin - wyszeptał
 

 
 - Co się pietrasz, Al. Nie słyszałem aby te karty nazywały się kartami przeznaczenia. Otwórz ostatnią. - Albus otworzył. I prawie spadł z siedzenia. Tak, to była kolejna karta Fravouritre. Tym razem z...
- G-g-godryk Gryffindor ! - Wydusił

- Wow!
- To będzie mój skarb! Nie wymienię się nawet jeśli ktoś będzie oferować całą kolekcje kart! - Albus odwrócił jego nowy "skarb" na drugą stronę.- " Jedyny egzemplarz na świecie" - Chłopak uśmiechnął się pod nosem - teraz na pewno się nie wymienię. W sumie, to będę zbierał karty 4 założycieli Hogwartu...
- Oki. Grasz w Quidditha?
- Szukający. - odparł krótko
- Obrońca. Robi się ciemno, załóżmy czarne szaty. - Do przedziału wpadł nagle jakiś chłopak ciężko dysząc.
- M-mike Stountrey. Ślizgoni mnie gonili. Idioci.
- Albus Potter
- Scorpius Malfoy.
- Hej, można się dosiąść?
- Jasne.- Kiedy wszyscy się przebrali i wysiedli z pociągu, czekał na nich Hagrid. Albus bardzo go lubił. Znał go od kąt... się urodził? Zaprzyjaźnił się także z Mikiem. Gość też chciał być gryfonem. I podobno całkiem nieźle grał na pozycji pałkarza. Cóż, był muskularny i tęższy, jak na takiego zawodnika przystało.
- Hej, Al! W porząsiu? - ryknął Hagrid.
- Wszystko gra!- odwrzasnął mu Albus. Hagrid zabrał ich do łódek przy jeziorze. Mieli przepłynąć do zamku. Kiedy znaleźli się na wodzie, zobaczyli Hogwart. Był cudny! Miał 6 wież. Zamek był świetny w każdym calu. Starodawny, ale piękny. Scorpius i Trey ( tak chciał być nazywany Mike) cicho gwizdnęli. Podróż minęła w ciszy. Kiedy przekroczył próg zamku, Albus poczuł się jak w domu.
- Pirwszoroczni! Profesor Longbottom!
- Dziękuję, Hagridzie. Możesz już iść do wielkiej sali. Uczniowie - uśmiechnął się. - Jak wiecie jestem Longbottom. Nevile Logbottom. Proszę zwracać się do mnie profesorze. Witajcie w Hogwarcie. Bankiet rozpoczynający za chwilę się zacznie. Zanim jednak zajmiecie swoje miejsca przydzieli się was do domów. Są cztery : Gryffindor, Hufflepuff, Ravenclaw i... Slytherin. Może spotkamy się w Gryffindorze. Jestem ich opiekunem. Proszę za mną. - Albus i reszta weszli do  środka. Zostali powitani oklaskami.
- Gdy wyczytam czyjeś imię i nazwisko niech podejdzie tu i założy tiarę. - Oznajmił Neville.
- Jefferson, Jackob! - Mały chłopczyk włożył tiarę która krzyknęła - Hufflepuff!-
- Loelyth, Anna! - Wysoka dziewczyna weszła na scenę. Założyła tiarę która krzyknęła - Ravenclaw!- Zabini, Kevin! - Tęgi chłopiec włożył tiarę. Slytherin!
- Potter, Albus - Albus podszedł do tiary. Chłopak trzymał ją 30 cm od głowy, nie włożył jej jeszcze. Ale ta najszybciej przydzieliła go do domu - Gryffindor! Przy stole Gryfonów wybuchły oklaski.
- Stountrey, Mike! Trey podszedł do tiary, nałożył ją i przez dobre kilka minut tak siedział. W końcu ta krzyknęła - Gryffindor! - Al klaskał razem z innymi Gryfonami. Kiedy jego przyjaciel usiadł, poklepał go po plecach.
- Weasley, Rose. - Tiara nie dotknęła głowy dziewczyny, gdy krzyknęła - Gryffindor! Po oklaskach Neville krzyknął - Malfoy, Scorpius. Tiara krzyknęła - Sly... - Nagle Malfoy zaczął mamrotać coś pod nosem z przerażeniem w oczach - Gryffindor! - Neville sprawiał wrażenie, że go zatkało. Ceremonia trwała jeszcze z pół godziny. A kiedy Clarsy, Louis został przydzielony do Hufflepuffu powstał dyrektor.
- Witam, uczniowie! - Zaczął wesołym głosem Dumbeldore. - Cieszę się widząc was tu znowu. Witam także pierwszorocznych. Wiem, że jesteście głodni, więc wsuwajcie!
- Kocham tego faceta! - wrzasnął Trey i zajął się swoim gołąbkiem w sosie pomidorowym. Kiedy wszyscy się najedli i napili, dyrektor wstał ponownie.
- Jedyne co nie jest bezpieczne w tym zamku to zakazany las. Jak sama nazwa mówi, jest zakazany. Prefektów proszę, aby odprowadzili uczniów do dormitoriów. A teraz ogólny obraz Hogwartu. Jest tu 6 wież. Na jednej niektórzy z was uczą się wróżbiarstwa. na drugiej uczycie się astronomii. W kolejnej możecie wysłać list w dwóch następnych są pokoje wspólne 2 domów. Zamek Hogwart jest ogromny. Uwaga! schody lubią płatać figle! Prefekci proszeni są o odprowadzenie moich podopiecznych do dormitoriów! Miłej nocy!


2 komentarze:

  1. to było wyjątkowo długie, ale ciekawe. widzę, że przekraczasz 200 wyświetleń...:)
    Pozdrowionka
    Alex

    OdpowiedzUsuń
  2. 39 years old Marketing Assistant Deeanne Breeze, hailing from Haliburton enjoys watching movies like Claire Dolan and Metal detecting. Took a trip to Abbey Church of Saint-Savin sur Gartempe and drives a Ferrari 275 GTB. tak

    OdpowiedzUsuń