Dlaczego do nas nie piszesz? Nie wiemy nawet w jakim jesteś domu! Ale, łatwo się domyślić, że jesteś w Gryffindorze. Masz nowych przyjaciół? O nich też chcemy wiedzieć! James napisał nam, że jesteś szukającym! Gratulujemy! Mamy nadzieję, że jakoś sobie radzisz na lekcjach. Na pewno byłeś u Hagrida, prawda? Chcemy Ci opowiedzieć o niezwykłym pokoju. O pokoju życzeń. Znajdziesz tam wszystko, co sobie wymarzysz. Na przykład. Chciał bym, aby to miejsce stało się parkiem. Masz park! Idealne miejsce, gdy chcesz być sam, ale też wyśmienite aby zaszaleć z kumplami! Czekami na odpowiedź z opisem twoich przyjaciół! Wejście znajduje się na korytarzu na 7 piętrze. Wystarczy przejść parę razy pod ścianą.
Powodzenia! Mama i Tata
Rodzice!
Bardzo podoba mi się w Hogwarcie! Mam 2 przyjaciół. Scorpiusa Malfoya i Mike'a Stountreya. Obydwaj są w Gryffindorze. Tak jak ja. Prof . Longbottom był bardzo zdziwiony gdy usłyszał, że Scorp stał się gryfonem. Nie wiem dlaczego. Jest bardzo miły. Gra na pozycji obrońcy. Co do Treya (chciał abyśmy go tak nazywali) jest trochę tęższy. Ale lubię spędzać z nim czas. Gra na pozycji pałkarza. James jest ścigającym. W sumie to mamy drużynę pełną znajomych.
Pozdrawiam, Albus
List wsadził w dziób Seekera, który poleciał do rezydencji Potterów. Dziś postanowił odwiedzić z przyjaciółmi ów pokój o którym napisali rodzice. Siedział na swoim łóżku w dormitorium. Do pokoju właśnie weszli przyjaciele chłopaka.
- Chodźcie na 7 piętro. - zarządził natychmiast Albus. Trey już miał odpowiedzieć kiedy nagle przez okno wleciała czarna sowa. Do nóżki miała przywiązany list.
Scorpius przełknął ślinę.
- Od rodziców. Przedwczoraj wysłałem im list, że jestem gryfonem, że przyjaźnię się z Alem, moi rodzice niestety, ale nie lubią twoich rodziców.
- Otwórz. Miejmy to już za sobą. - blondyn otworzył list. Był krótki i irytujący. Albus poczuł jakby otworzył list od wujka Percy'ego.
Scorpiusie!
Zawiedliśmy się na tobie. Myśleliśmy, że będziesz brnął dalej, jak twój ojciec i dziadek. Że będziesz przynosił dumę rodzinie ślizgonów. Ty nas okryłeś hańbą! Jak możesz zadawać się z dzieckiem Pottera! Nie pisz do nas. Prof. Alice Sprinete łaskawie poinformowała nas również, że zadajesz się z dzieckiem półkrwi!
Ojciec i matka niewiernego chłopaka!
Scorpius zaczął się śmiać, co zdziwiło Albusa, ponieważ gdyby on dostał taki list, płakałby jak bóbr.
- Idziemy na 7 piętro? Chcę wam coś pokazać - powiedział Potter
- Ok. - I wyszli z dormitorium. Kiedy znaleźli się przy ścianie na 7 piętrze, Al pomyślał sobie, że chciałby mieć dla Treya nową miotłę, na przykład Błyskawicę 4s. Dla Scorpiusa nowe rękawice do quidditha. Żeby byli na boisku do tej gry. I żeby było pudło z kaflem, tłuczkami i zniczem, żeby mogli poćwiczyć. Przespacerował się kilka razy pod ścianą i ukazały się opisane przez rodziców drzwi.
- Wow... - szepnął Scorpius. Weszli tam.
- O kurczę.... - wykrzyknął Trey. - To dla mnie ? - zapytał wskazując na miotłę leżącą przy najbliższej pętli. Albus tylko kiwnął głową. Wiedział, że Treyowi Błyskawica się przyda, na treningach latał na przedpotopowej Zmiataczce 06.
- A to dla mnie? - Zapytał Scorpius wskazując na rękawice leżące obok miotły.
- Tak.
- Ale cool! - zawołał Scorpius. Blondyn miał stare rękawice, z przed 3 lat. Rodzice chłopaka byli ludźmi "oszczędnymi". Malutkie rękawice powiększyli, a sami chadzali do najdroższych restauracji w mieście.
- Chciałbym poćwiczyć, ale nie mamy mioteł. To znaczy ja i Al. - rzekł Scorpius
- Nie ma sprawy. Accio Piorun! Accio Fast 0.3! - zawył Albus. Dwie minuty później, miotły chłopców wleciały przez drzwi. I zaczęli ćwiczyć tak regularnie. Jake był zachwycony postępami chłopaków. Mecz ze ślizgonami zbliżał się nieubłagalnie. Został tydzień. Albus wyjmował właśnie podręcznik obrony przed czarną magią - OPCM dla początkujących .
- Hej! Potter! - szepnął ktoś. Okazało się, że to nowy szukający ślizgonów, Antony Evich. - masz zamiar spaść z miotły? No, ja myślę... - i rzucił mu kartkę. Był tam napis : "Ja, Albus Smierdzioter zamierzam spaść z miotły" i rysunek chłopca, który wychyla się po znicz, i leci w dół. Albus roześmiał się drwiąco. Scorpius zajrzał mu przez ramię. Po chwili on też dusił się ze śmiechu. Kiedy chłopcy się opanowali, Albus wydusił.
- Evich, nie jesteś kreatywny. Nie wiem czy wiesz, ale w języku angielskim nie ma takiego słowa jak Smierdzioter...
- Dzień dobry uczniowie! Przywitał się Prof. Wierfs.
- Dzień dobry profesorze! - odpowiedziała klasa
-Wiemy już jak bronić się przed połową czarnoksięskich stworzeń z waszej książki opisanych na ten semestr. Dziś wyjątkowo nauczymy się innego zaklęcia które broni przed człowiekiem! Formuła to Expeliarmus! Pan Potter i pan Evich nam to zaprezentują. - Albus uśmiechnął się sam do siebie. Znał dobrze to zaklęcie. Raz rozbroił swojego ojca tak, że poleciał 5m do tyłu. Chłopcy wyszli na środek klasy. Pan Wierfs nie zdążył powiedzieć "start" gdy...
- Levicorpus! - zawołał Evich
- Protego! - ryknął Albus. Zaklęcie tarczy okazało się tak skuteczne, że Evich nie mógł się z niego wyplątać przez dobre 5 min. Poruszał ustami w kształt "pożałujesz, Potter".
- Tylko zaklęcie rozbrajające! - wrzasnął nauczyciel, po czym westchnął i wycelował różdżkę w Antoniego - Finite incantate!
- Impedimenta!
- Pedes gelatunim!
- Risum reputavi errorem!
- Confundo! - krzyknął w końcu Albus
- Magna invalescit in aeternum! - wybełkotał Evich.-Po czym zemdlał. Złoty promień ugodził jego przeciwnika w pierś.
- Panie Alfroksz, proszę zaprowadzić pana Evicha do pani Bones, naszej nowej uzdrowicielki. - zwrócił się do tęgiego ślizgona nauczyciel.
- Magna invalescit in aeternum to zaklęcie które w przetłumaczeniu na angielski znaczy będziesz silny na wieki. Zaraz zobaczymy, czy zadziałało. Panie Potter, byłby pan tak uprzejmy i powiedział mi ile jest zaklęć na świecie?
- Nieskończenie wiele! Codziennie ktoś wymyśla nowe!
- Cóż, to mógł być przypadek, powiecie zaraz. Lecz teraz możecie WY zadać mu pytanie. Niewiem jakim cudem panu Evichowi udało się rzucić tak złożone zaklęcie, które umie jedynie sam Harry Potter.
- Najważniejszy element eliksiru wielosokowego
- Skórka boomslaga
- Ile jest egzemlarzy Quiddith przez wieki na świecie?
- 17468
- Największy sekret Wiktora Kruma?
- Polecieć na swoim nowym Piorunie dookoła świata! - nie wytrzymywał Albus
-Największy wynalazek mug...
- Sedentem quiete! - ryknął Albus. Niebieski promień ugodził ślizgona zadającego mu pytanie prosto w brzuch.
- 30 punktów dla Gryffindoru za rzucenie zaklęcia, które jest dopiero w 7 klasie, ale i -10 punktów za rzucenie go na kolegę. Proszę go odczarować, panie Potter.
- Loqui potestro! - powiedział od niechcenia Albus
- Do widzenia.
- Do widzenia panie Profesorze!
- Albus! To było super! - wykrzyknęli naraz Scorpius i Trey kiedy tylko wyszli z klasy.
- No, super co?- powiedział. "Zapowiada się niezła zabawa" - pomyślał
- Nieskończenie wiele! Codziennie ktoś wymyśla nowe!
- Cóż, to mógł być przypadek, powiecie zaraz. Lecz teraz możecie WY zadać mu pytanie. Niewiem jakim cudem panu Evichowi udało się rzucić tak złożone zaklęcie, które umie jedynie sam Harry Potter.
- Najważniejszy element eliksiru wielosokowego
- Skórka boomslaga
- Ile jest egzemlarzy Quiddith przez wieki na świecie?
- 17468
- Największy sekret Wiktora Kruma?
- Polecieć na swoim nowym Piorunie dookoła świata! - nie wytrzymywał Albus
-Największy wynalazek mug...
- Sedentem quiete! - ryknął Albus. Niebieski promień ugodził ślizgona zadającego mu pytanie prosto w brzuch.
- 30 punktów dla Gryffindoru za rzucenie zaklęcia, które jest dopiero w 7 klasie, ale i -10 punktów za rzucenie go na kolegę. Proszę go odczarować, panie Potter.
- Loqui potestro! - powiedział od niechcenia Albus
- Do widzenia.
- Do widzenia panie Profesorze!
- Albus! To było super! - wykrzyknęli naraz Scorpius i Trey kiedy tylko wyszli z klasy.
- No, super co?- powiedział. "Zapowiada się niezła zabawa" - pomyślał
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz